3x NIE

3x NIE

Dziś o produktach, które nie sprawdziły się u mnie. Jesli chcecie dowiedzieć się czego nie kupować. Zapraszam do czytani posta.

imag2089.jpg

imag2091_1.jpg

Pierwszym słabym produktem, któremu poświęcę cześć posta to Kobo Professional Matte Liquid Lipstick. Jak opisuje producent ma to być matowa płynna pomadka… Płynna jest i to jedyna informacja, z którą się zgadzam….Pomadka nietrwała, zachowuje się jak błyszczyk, utrzymuje się na ustach około 2 godziny. No i ten mat… to już totalne kłamstwo. Poniżej przedstawiam zdjęcie pomadki tuż po nałożeniu i po 10 minutach od aplikacji. Jak widać pomadka ciągle się błyszczy. Na stronie KOBO znalazłam sposób na uzyskanie matu z tej pomadki: „W celu utrwalenia matowego efektu po aplikacji odbić nadmiar pomadki chusteczką”- no i co??? no i nico! Cała pomadka wsiąka w chusteczkę i nie mamy makijażu ust!

wp-1480860751169.jpeg

I kolejna pomadka KOBO  Matte Llips. Opakowanie przepiękne. Pigmentacja super, trwałość ok. Pewnie zastanawiacie się dlaczego znalazła się w tym wpisie. Chodzi więc o proces apliakcji. Jest bardzo tępa,sucha i przez to okropna  do nakładania .Bardzo trudno się nią pomalować. No chyba że mój egzemplarz jest jakiś felerny

imag2096_1.jpg

Ostatnim produktem, jest silikonowa baza pod makijaż Wibo. Zdarzyło mi się używać jej 3 dni pod rząd  i potem przez tydzień miałam pełno wyprysków. Zapycha straszliwie. Rzadko mam takie problemy po użyciu kosmetyków, po tym miałam duże… Baza jest bezbarwna wygładza skórę, ale nie utrwala makijażu. Jest tania, bo kosztuje 17 złotych, ale nie jest warta nawet tych pieniędzy. Jeśli chcecie kupić tę bazę, to lepiej nie używajcie żadnej.

imag2092.jpg

Jakie kosmetyki Wam się nie sprawdziły? Czego nie polecacie swoim koleżankom?

Podkład Rimmel Wake Me Up

Podkład Rimmel Wake Me Up

Dziś przedstawię Wam mój ulubiony  od wielu lat podkład Wake Me Up firmy Rimmel.

imag2129_1.jpg

 Informacje ze strony Rimmel:

Długo oczekiwany! Podkład, który dotrzymuje Ci kroku w Twoim aktywnym życiu.

Rimmel przedstawia nowy podkład Wake Me Up. Pierwszy rozświetlający podkład, który natychmiast obudzi Twoją skórę i sprawi, że będzie promieniała zdrowym blaskiem.

Obudź swoja cerę! Lekka, delikatna konsystencja ułatwia aplikację podkładu i zapewnia efekt gładkiej cery. Filtr SPF 15 chroni skórę przed promieniami UV, a rozświetlające perełki sprawiają, że cera promienieje. Dzięki formule zawierającej peptydy skóra staje się bardziej elastyczna, a kompleks nawilżający oraz witaminy C i E odżywiają ją i nadają jej zdrowy wygląd. Ty możesz czuć się bez życia, ale Twoja cera nie zdradzi tego!

Podkład natychmiast eliminuje oznaki zmęczenia, dzięki czemu skóra jest widocznie odmłodzona. Wake Me Up funkcjonuje tak intensywnie jak Ty –

utrzymuje się na skórze do 10 godzin i zapewnia krycie na poziomie średnim do pełnego. Nawet jeśli nie przespałaś nocy, nikt się o tym nie dowie.

Odkryj źródło świeżości w butelce – nowy podkład Wake Me Up.

Moja opinia:

Cena pełnowartościowego produkty w Rossmann to około 46 zł. Opakowanie z wygodną pompką. Poniżej przedstawiam zdjęcie oryginalnego opakowania, gdyż dzisiaj posługuję się próbkami tego podkładu.

Opakowanie oryginalne

Próbki dostępne na Cocolita.pl. po 4,90 za 15 ml tubkę. Podkład ma średnie krycie, będzie dobry do pracy, a nie na wielkie wyjścia. Ładnie rozświetla, posiada drobinki. Nie nadaje się dla osób, które oczekują matowego wykończenia. Skóra jest nawilżona, wypoczęta i promienna. Nie tworzy efektu maski, utrzymuje się nawet 8-9 godzin

imag2126_1.jpg

 

Poniżej wszystkie kolory  podkładów jakie posiadam.

imag2132_1.jpg

Podkład jest lekki, nie zapycha, jednak moim zdaniem nie sprawdzi się przy tłustej cerze.

Jeśli szukacie lekkiego podkładu na co dzień, to polecam Rimmel Wake Me Up.

Moim zdaniem zakup próbek za 5 złotych jest fajnym pomysłem, jeśli macie problem z doborem koloru podkładu. Możecie je spokojnie przetestować w domu nie tracąc przy tym pieniędzy na pełnowartościowy produkt

imag2131_1.jpg

Znacie jeszcze jakiś dobry rozświetlający podkład godny polecenia??

Strobing Make Up Kit

Strobing Make Up Kit

Dziś kolejny hit Instagrama – Strobing Make Up Kit firmy Wibo. Czy zachwycił mnie tak samo jak wiele kobiet na Instagramie? dowiecie się czytając dalej.

 

imag2064_1.jpg

Informacje ze strony Wibo.pl:

Wyjątkowa formuła rozświetlaczy, gwarantuje trwałość i intensywny blask. Zestaw zawiera dwa bardzo drobno zmikronizowane odcienie: jeden ze złotą poświatą, drugi ze srebrną poświatą. Dają one efekt mokrego policzka. Dwa odcienie złota o kremowej konsystencji nadające metalicznego blasku. Kasetka wyposażona w duże lusterko i aplikator. Zestaw o wszechstronnym zastosowaniu. Idealny do wykonania makijażu najmodniejszą techniką strobingu.

Składniki: Talc, Mica, Magnesium Stearate, Silica, Dimethicone, 2-Ethylhexyl Palmitate, Phenoxyethanol, [+/-]: CI 77891, CI 77492, CI 77491, CI 15850, CI 77499.

imag2066_1.jpg

Moja opinia:

Opakowanie wykonane z trwałego plastiku, górna część jest lustrzana, dzięki temu wygląda luksusowo. Kasetka zamykana na magnes, w środku znajdziemy lusterko i w sumie 9 g rozświetlaczy . Cena produktu to około 30 zł. Ja zakupiłam tę paletkę jeszcze podczas trwania promocji -49% w Rossmann. W opakowaniu znajdziemy 4 odcienie rozświetlaczy.

imag2151_1.jpgimag2154_1.jpg

Każdy znajdzie odcień idealny dla siebie. Produkty bardzo dobrze napigmentowane, tworzą efekt mokrej  skóry bez drobinek brokatu. Jeśli obawiacie się korzystania z dwóch ciemniejszych odcieni do malowania twarzy, to polecam wykorzystać je do makijażu oka. Trwałość na powiekach i na twarzy jest bardzo dobra. Rozświetalcze utrzymują się cały dzień, bez żadnych poprawek.

Więc , jeśli szukacie paletki rozświetlaczy do każdego typu cery, trwałej i na dodatek taniej to polecam Strobing Make Up Kit.

Miałyście przyjemność korzystania z tej paletki? Jakie są wasze wrażenia?

Rouge Edition Velvet Bourjours

Rouge Edition Velvet Bourjours

Dziś o kolejnym kultowym produkcie, który został zakupiony w Rossmannowej promocji. Pomadka Rouge Edition Velvet w odcieniu Don’t pink of it! (10). Czy sprawdził się u mnie ? Dowiecie się czytając.

Informacja ze strony Bourjours:

Rouge Edition Velvet

REWOLUCJA NA TWOICH USTACH!

Nowa pomadka od Bourjois z matowym wykończeniem i intensywnymi kolorami, o lekkiej, przyjemnie nakładającej się formule, której nie czuć na ustach, nie wspominając o łatwej aplikacji, poczuciu komfortu na ustach i 24 godzinnej trwałości…

Rouge Edition Velvet ma niewiarygodną formułę, która tuż po aplikacji sprawia wrażenie lakieru do ust, ale po nałożeniu przemienia się w pięknie matową, jedwabiście gładką i lekką teksturę , która wygląda glamour i sexy! Prawdziwe odkrycie!

Ukośnie ścięty aplikator w formie gąbeczki sprawia, że pomadkę nałożysz łatwo i precyzyjnie. Rewelacja!
Niewiarygodnie zmysłowa jakość Rouge Edition Velvet pozwala cieszyć się lekkością efektu „drugiej skóry”.
Utrzymanie nawilżonych ust jest głównym zadaniem wszystkich pomadek Bourjois .
Subtelnie matowe usta: TAK! Ale nie ma mowy by usta wysuszały się po kilku godzinach!
Wzbogacona w czyste pigmenty i lotne olejki, formuła gwarantuje kolor, lekkość i daje poczucie ekstremalnego komfortu, a pomadka długo utrzymuje się na ustach.

Aby wykonanie makijaży było jeszcze prostsze, Bourjois stworzyło ukośnie ścięty aplikator w postaci gąbeczki ze zbiorniczkiem, który pozwoli Ci szybko i łatwo pomalować usta.

Dzięki Rouge Edition Velvet możesz uzyskać taki poziom matowego i nasyconego koloru na jaki tylko będziesz mieć ochotę, wystarczy że nałożysz odpowiednią ilość formuły.

Żadnych wysuszonych linii, ani śladów po pomadce! Pomadka nie rozmazuje się i zapewnia jednolite krycie przez cały dzień i noc!

 

Moja opinia:

Cena w Rossmann bez promocji to 55 złotych, nie kupiłabym pomadki w normalnej cenie.Opakowanie zwykłe błyszczykowe, zawiera 7,7 ml produktu. Pomadka posiada gąbeczkowy ścięty aplikator, dzięki któremu łatwo można nakładać pomadkę. Kolor Don’t pink of it! (10) to brudny nudziakowy róż.

imag1781.jpg

imag2034_1

Aplikacja przebiega łatwo bo pomadka jest dość płynna, wysycha na satynę, a nie na mat, cały czas czułam ją na ustach.Trwałość nie 24 godzinna, jak obiecuje producent, tylko około 4 godzinna. No, nie jest to superpomadka. W ogóle nie wiem czym zachwycają się kobiety w internetach…. Moim zdaniem to zwykła pomadka, jeszcze na dodatek strasznie droga….

Pomadka strasznie wysusza usta.

Jeśli chcecie wydać 60 złotych na pomadkę,to kupcie kilka kolorów z Golden Rose, będziecie bardziej zadowolone.

Używałyście  pomadek Bourjours? Co o nich myślicie?

Wibo ecstasy blusher

Wibo ecstasy blusher

Dzisiaj przyszła pora na recenzję nowości w Rossmann Wibo Ecstasy Blusher. Kupiłam go jeszcze podczas promocji -49%. Niestety brak testerów spowodował, że kupiłam róż patrząc tylko na opakowanie i numer koloru…. Nienawidzę tak kupować kosmetyków kolorowych….. Jeśli chcecie się dowiedzieć czy warto kupić ten produkt to zapraszam do czytania

Informacje ze strony internetowej Wibo:

Róż do policzków w najbardziej pożądanym odcieniu. Pudrowa formuła zamknięta w pięknej kasetce z lusterkiem. Nadaje delikatny odcień różu, jednocześnie rozświetlając złotą poświatą. Specjalna technologia i wypiekana formuła pozwala na stopniowe dozowanie produktu, tak aby uzyskać odpowiedni dla siebie efekt.

Skład:

ECSTASY BLUSHER Nr 2
Składniki: Mica, Talc, Silica, Octyldodecyl Stearoyl Stearate, Magnesium Myristate, Bismuth Oxychloride, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, [+/-]: CI 77491, CI 15850, CI 77499, CI 77492, CI 77891.

 

Moja opinia:

Cena około 20 zł za 5 g produktu. Nie jest to moim zdaniem wygórowana cena za róż. Do wyboru 3 odcienie, mój kolor to 2. Jest to ciemny różowo-brązowy róż z niewielką ilością błyszczących drobinek, które na skórze są kompletnie niewidoczne. Pigmentacja jest mega dobra,  można sobie zrobić nim „kuku”. Trzeba używać go bardzo ostrożnie, nie polecam go początkującym osobom.Opakowanie wykonane z czarnego plastiku w środku znajdziemy lusterko. Róż początkowo wydawał mi się bardzo ciemny, jednak przy lekkim nakładaniu jest tylko delikatnie widoczny na twarzy. W miarę trwały, na mojej twarzy utrzymuje się ok 8 godzin.

Moim zdaniem warto zainwestować w ten produkt, pomijając jeden minus, którym jest brak testerów w sklepie.

Używałyście już tego różu? Jak według Was sprawują się inne kolory?

Jak dbam o pędzle i gąbeczki do makijażu

Jak dbam o pędzle i gąbeczki do makijażu

Jak często myć? czym myć? i jak myć pędzle i gąbeczki do makijażu? Te pytania pewnie zadaje sobie każda z Was.

Odpowiedzi znajdziecie w tym poście. Zapraszam do czytania.

Zaczniemy od przechowywania. Pędzli nie należy trzymać w łazience, ponieważ wilgoć  i wyższa temperatura może powodować namnażanie się bakterii. Jeśli już musicie trzymać pędzle w łazience to najlepiej ukryć je w szufladzie.

Częstotliwość mycia pędzli jest zależna od ich przeznaczenia. Wszystkie pędzle i gąbeczki, których używamy do produktów „mokrych” (podkłady, eyelinery, cienie w kremie itp) należy myć po każdym użyciu. Nie ma tutaj żadnych odstępstw, ponieważ może się to skończyć źle dla naszej twarzy. Pozostałe pędzle do produktów „suchych”, pod warunkiem że używa je tylko jedna osoba, możemy myć raz w tygodniu.

Czym myć pędzle? od kilku miesięcy używam do mycia pędzli i gąbeczek olejku pod prysznic z Rossmann Isana, który kosztuje około 7 złotych.

imag1904_1.jpgimag1901.jpg

Co prawda, olejek nie jest wydajny, bo jest gęsty, ale dzięki temu radzi sobie doskonale z zastygniętym podkładem nawet po kilku dniach od użycia. Pachnie jak oliwka dla dzieci. Włosie naturalne możemy potraktować jeszcze odżywką do włosów. Oprócz olejku, mycie pędzli ułatwia mi silikonowa myjka do twarzy.

imag1978.jpg

 

Suszenie pędzli nie może odbywać się włosiem do góry, ponieważ woda może dostać się do skuwki i rozkleić włosie. Najlepiej suszyć je włosiem do  dołu, ja jednak kładę je na ręczniku, tak aby włosie wystawało poza brzeg blatu i nie stykało się z ręcznikiem.

 

imag1910.jpg

To chyba wszystkie zasady, o których musicie pamiętać, aby długo cieszyć się z pędzli.

 

Jakie macie sposobu na mycie pędzli?

Pomadkowe rozczarowania ostatnich miesięcy

Pomadkowe rozczarowania ostatnich miesięcy

Dzisiaj o pomadkach, które nie spełniły moich oczekiwań, stały się moimi rozczarowaniami kosmetycznymi. Chcecie wiedzieć czego nie kupować, czytajcie dalej.

Na samym początku chciałabym zaznaczyć, że pomadki, które według mnie są rozczarowaniem, dla Was mogą być ideałem. Ten post to moje osobiste zdanie na temat tych pomadek i wcale nie musicie się z nim zgadzać

Pierwsza z pomadek to pomadka firmy MUA Matte Lipstick w kolorze Peachy Keen. Kupiłam ją za około 5 złotych w drogerii internetowej.Słabo napigmentowana, tępa przy nakładaniu, zbiera się tylko we wgłębieniach ust, a nie wypełnia całości.

Kolejna to pomadka WIBO Glossy Nude w kolorze nr 1, Bardzo słabo napigmentowana, nietrwała, bardziej błyszczyk niż pomadka. Jedynym plusem tej pomadki jest to, że dobrze nawilża.

Trzecia pomadkowa porażka to pomadka Makeup Revolution w kolorze Chic – wieś tańczy i śpiewa…..Błyszczący brokat w takiej ilości, że na wiejskiej dyskotece tyle nie spotkasz….Nietrwały kolor a brokat się trzyma. Ble…

Ostatnia pomadka to Vivid Matte Liquide z Maybelline, kupiłam ją czytając wiele pozytywnych opinii w internecie, więc pewnie mało kto zgodzi się z moim zdaniem. Cena regularna to ok 30 złotych, na szczęścicie nie zapłaciłam za nią tyle bo kupiłam ją w promocji. Miała to być matowa pomadka, niestety nie zastyga na mat, w ogóle nie zastyga…Dla mnie to błyszczyk, kolor fajny, ale nietrwały. Jeśli szukacie matowej pomadki to nie kupujcie Vivid Matte Liquide

Na pewno znajdę jeszcze kilka produktów,których zdecydowanie nie polecam i napisze kolejny post nie tylko o pomadkach.

A Wy macie jakieś szminki, które nie spełniły Waszych oczekiwań???

Wibo róż

Wibo róż

Dziś przyszła pora na róż, który kupiłam w kwietniu, trochę go używałam i porzuciłam…ale wróciłam do niego niedawno i przypomniało mi się, że nie pisałam Wam o nim. Róż z firmy Wibo Smooth’n Wear dostępny w każdym Rossmannie.

Prasowany róż do policzków z jedwabiem, wit. E i kolagenem. Bogata formuła o matowym wykończeniu wpływa na wyraźną poprawę wyglądu i kondycji skóry. Wyraźnie eliminuje oznaki zmęczenia. Rozświetlona cera pełna blasku, koloru i świeżości. Dostępny w 6 kolorach.

Składniki: Talc, Mica, Polyethylene, Lanolin, Magnesium Stearate, Ethylhexyl Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Diethylhexyl Syringylidenemalonate, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Tocopheryl Acetate, Hydrolyzed Collagen, Hydrolyzed Silk, Maltodextrin, [+/-]: Hydrogenated Polyisobutene, Palmitic Acid, CI 77163, CI 77891, CI 15850, CI 16035, CI 75470, CI 77491, CI 77499, CI 45410, CI 19140.

wp-1469969082238.jpeg

wp-1469969230374.jpeg

Moja opinia:

Cena 10 zł za … no właśnie, nie wiadomo ile kupujemy produktu za tą cenę. Opakowanie to zwykły plastik z okienkiem zamykany na zatrzask. Mój kolor to 3-różowy róż ;).

imag1216_1.jpg

Dobrze napigmentowany. Ma jedwabistą konsystencję. Bardzo wydajny – prawie nie widać śladów użytkowania. Łatwy w aplikacji. Daje delikatny efekt na skórze, nie można z nim przesadzić. Trwały – u mnie  utrzymuje się do wieczora. Kolorystyka dostępna w sklepie to aż 6 odcieni – każdy znajdzie coś dla siebie. No i dostępny w Rossmanach.

Moim zdaniem produkt wart uwagi, każdy może go mieć bo jest tani, łatwo dostępny. No i jest dobry jakościowo. Polecam

Macie jakieś kosmetyki z WIBO? Co polecacie?

Alterra olejek i krem z granatem

Alterra olejek i krem z granatem

Dwa miesiące temu zakupiłam  w Rossmannie olejek i krem do twarzy Alterra z granatem. Używałam i używałam a dzisiaj przyszła pora na napisanie mojej opinii o tym zestawie.

wp-1468673074832.jpeg

Na stronie ROSSMANN znajdziemy takie informacje :

Krem pielęgnacyjny Alterra Granat Bio, to certyfikowany kosmetyk naturalny z bogatym kompleksem składników, zawierający olej oliwkowy Bio i olej z dzikiej róży Bio.

Stosowanie produktów marki Alterra to decyzja na korzyść naturalnej formy pielęgnacji. Kosmetyki naturalne Alterra z masłem shea Bio.

Każdy rodzaj skóry wymaga indywidualnej pielęgnacji. Krem pielęgnacyjny Alterra opracowany został specjalnie dla potrzeb skóry bardzo suchej. Kombinacja składników, takich jak olej z pestek granatu Bio, olej oliwkowy Bio i masło shea Bio intensywnie pielęgnuje skórę i chroni ją przed wysuszeniem.

Efektem jest poczucie dogłębnie wypielęgnowanej skóry. Przy regularnym stosowaniu skóra zostaje wyczuwalnie nawilżona. Zmarszczki robią wrażenie widocznie wygładzonych, a struktura skóry jest równomierna i gładka w dotyku.

Składniki:

Aqua, Glycine Soja Oil*, Glycerin, Alcohol*, Olea Europaea Fruit Oil*, Butyrospermum Parkii Butter*, Myristyl Myristate, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Carthamus Tinctorius Seed Oil*, Punica Granatum Seed Oil*, Rosa Canina Fruit Oil*, Xanthan Gum, Dipotassium Glycyrrhizate, Punica Granatum Extract*, Rosa Cannina Fruit Extract*, Hydrogenated Palm Glycerides, Bisabolol, Hydrogenated Lecithin, Helianthus Annus Seed Oil, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Brassica Campestris Sterols, Parfum**, Limonene**, Linalool**, Geraniol**, Citral**, Citronellol**.

 

Alterra Olejek do twarzy –  Granat BIO przeznaczony jest do skóry bardzo suchej. Zawiera olej z pestek granatu BIO i olej migdałowy BIO.

Stosowanie produktów marki Alterra to decyzja na korzyść naturalnej formy pielęgnacji.

Produkt marki Alterra spełnia surowe kryteria wyznaczone przez organizację NaTrue:

  • Posiada certyfikat kosmetyku naturalnego;
  • Zawiera kompozycje zapachowe i ekstrakty z surowców naturalnych;
  • Nie zawiera syntetycznych barwników ani substancji konserwujących;
  • Nie zawiera również silikonów, parafiny i innych produktów na bazie olejów mineralnych;
  • Jego tolerancja przez skórę została potwierdzona dermatologicznie.

 

Każdy rodzaj skóry wymaga indywidualnej pielęgnacji. Olej do twarzy Alterra opracowany został specjalnie dla potrzeb skóry bardzo suchej. Dobroczynna formuła zawierająca olej z pestek granatu BIO, olej migdałowy BIO i witaminę E intensywnie pielęgnuje skórę suchą i pozostawia poczucie optymalnie odżywionej i aksamitnie gładkiej skóry.

Składniki:

Glycine Soja Oil*, Punica Granatum Seed Oil*, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Dodecane, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Parfum**, Linalool**, Limonene**, Geraniol**, Citral**, Citronellol**, Farnesol**.

 

wp-1468673109977.jpeg

wp-1468673153647.jpeg

 

wp-1468673176498.jpeg

Moja opinia:

Olejek-Cena  11 zł, opakowanie to pojemniczek z pompką, zawiera 30 ml produktu. Olejek bardzo wydajny, potrzebuję tylko 2 pompki na całą twarz. Aplikowałam na oczyszczoną twarz tylko wieczorem, wchłaniał się około pół godziny. Olejek na serio robi „łał”, nawilża odżywia, cudnie pachnie.

Krem- cena 8,50 zł za 50 ml produktu, pachnie granatem, tak jak cała seria. Opakowanie to kartonik zawierający tubkę z kremem. Moim zdaniem to dobrze, że krem zapakowany jest w tubę, a nie w słoiczek, bo tak jest higieniczniej, nie ładujemy brudnych paluchów do kremu, tylko wyciskamy odpowiednią ilość na palec. Stosowałam ten krem tylko wieczorem, ponieważ nie chciałam przesadzić z nawilżeniem. Aplikowałam go po pół godziny od nałożenia olejku. Krem delikatnie matowi skórę, czuć go na twarzy.

Krem i olejek, stosowałam codziennie, zestaw sprawdził się rewelacyjnie. Mam na prawdę nawilżoną skórę. Nie mam już suchych skórek, zmarszczki nie zniknęły, ale stały się płytsze. Moja twarz jest promienna i gładka. Nie zapchało mi twarzy i nie miałam  nieprzyjaciół.

Z pewnością kupię jeszcze raz , a może i nie raz….

Znacie kosmetyki Alterra z Rossmanna? Może jeszcze jest jakiś kosmetyk, na który zwrócić uwagę, co polecacie??

Lovely Gold Highlighter

Lovely Gold Highlighter

Wszyscy już go mają, wszyscy o nim piszą, więc i ja musiałam spróbować. Kupiłam bez problemu w Rossmanie. Sławny na cały internet- Rozświetlacz Gold Highlighter fimy Lovely. W związku z tym, że jest lato i codziennie używam rozświetlacza, dzisiaj Wam o nim napiszę

Na stronie internetowej Lovely możemy przeczytać:

Gold Highlighter

Wyjątkowy roświetlacz do twarzy w kamieniu. Formuła skomponowana tak, by nadać maximum blasku, bez śladu koloru. Nadaje świeżość cerze, usuwa zmęczenie i uwydatnia kości policzkowe. Formuła zawiera proteiny jedwabiu, które nawilżają
skórę. Roświetlacz dostępny w dwóch wersjach kolorystycznych: ciepłym (gold) i chłodnym (silver).

 

Skład: Talc, Mica, Isopropyl Isostearate, Magnesium Stearate, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Isocetyl Stearoyl Stearate, Hydrolyzed Silk, Maltodextrin, [+/-]: CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77163, CI 19140, CI 77861.

wp-1467724645518.jpeg

wp-1467736693556.jpeg

Moja opinia:

Opakowanie rozświetlacza to zwykły cienki plastik, raczej nie trwały. Okrągłe zakręcane pudełeczko z przeźroczystym wieczkiem. Jak już wiadomo, nienawidzę takich opakowań ze względu na wygodę.

Ile produktu dostaniemy za cenę 10 zł??? Nikt tego nie wie… Na opakowaniu nie napisano…

wp-1467724735396.jpeg

Rozświetlacz ma zloty, ciepły odcień. Nie pyli podczas aplikacji. Bardzo dobrze napigmentowany, wystarczy tylko jedna aplikacja i kości policzkowe idealnie rozświetlone. Tworzy idealną taflę, drobinki nie błyszczą jak  brokat na wiejskiej dyskotece. Odcień jest subtelny. Ostatnio ciągle go używam a nie widać zużycia produktu. Będzie bardzo wydajny- to dobrze bo bardzo mi się podoba :).

Jak dla mnie, pomijając opakowanie, super produkt za niską cenę. Polecam zakup, bo każdego stać 😉