Jak dbam o pędzle i gąbeczki do makijażu

Jak dbam o pędzle i gąbeczki do makijażu

Jak często myć? czym myć? i jak myć pędzle i gąbeczki do makijażu? Te pytania pewnie zadaje sobie każda z Was.

Odpowiedzi znajdziecie w tym poście. Zapraszam do czytania.

Zaczniemy od przechowywania. Pędzli nie należy trzymać w łazience, ponieważ wilgoć  i wyższa temperatura może powodować namnażanie się bakterii. Jeśli już musicie trzymać pędzle w łazience to najlepiej ukryć je w szufladzie.

Częstotliwość mycia pędzli jest zależna od ich przeznaczenia. Wszystkie pędzle i gąbeczki, których używamy do produktów „mokrych” (podkłady, eyelinery, cienie w kremie itp) należy myć po każdym użyciu. Nie ma tutaj żadnych odstępstw, ponieważ może się to skończyć źle dla naszej twarzy. Pozostałe pędzle do produktów „suchych”, pod warunkiem że używa je tylko jedna osoba, możemy myć raz w tygodniu.

Czym myć pędzle? od kilku miesięcy używam do mycia pędzli i gąbeczek olejku pod prysznic z Rossmann Isana, który kosztuje około 7 złotych.

imag1904_1.jpgimag1901.jpg

Co prawda, olejek nie jest wydajny, bo jest gęsty, ale dzięki temu radzi sobie doskonale z zastygniętym podkładem nawet po kilku dniach od użycia. Pachnie jak oliwka dla dzieci. Włosie naturalne możemy potraktować jeszcze odżywką do włosów. Oprócz olejku, mycie pędzli ułatwia mi silikonowa myjka do twarzy.

imag1978.jpg

 

Suszenie pędzli nie może odbywać się włosiem do góry, ponieważ woda może dostać się do skuwki i rozkleić włosie. Najlepiej suszyć je włosiem do  dołu, ja jednak kładę je na ręczniku, tak aby włosie wystawało poza brzeg blatu i nie stykało się z ręcznikiem.

 

imag1910.jpg

To chyba wszystkie zasady, o których musicie pamiętać, aby długo cieszyć się z pędzli.

 

Jakie macie sposobu na mycie pędzli?

Reklamy
Jak uzyskać chłodny odcień blondu??

Jak uzyskać chłodny odcień blondu??

Miałam już kilka pytań o kolor moich włosów. Jak to robię, że utrzymuję chłodny odcień blondu? W dzisiejszym wpisie dowiecie się o mojej metodzie. Zapraszam do czytania.

 

imag1513_1.jpg

 

Moja ulubiona farba drogeryjna to od ponad pół roku Joanna Gołębi Popiel -jedyna , którą uzyskuję pożądany kolor- delikatnie szary. Poza tym jest tania i dostępna w drogeriach i supermarketach. Nie niszczy mi włosów i wystarcza mi na dwa farbowania, więc jest wydajna.

imag1514.jpg

Myję włosy codziennie (niestety tak muszę), a co drugie mycie stosuję Szampon Ultra Color System z Joanny, który pozwala zniwelować żółte tony. Moim zdaniem jest rewelacyjny a przede  wszystkim tani – kosztuje ok 8 zł i jest dostępny w drogeriach.

imag1515.jpg

Raz w tygodniu stosuję miksturę wymyśloną z lenistwa 😉 . Mieszam niewielką ilość płukanki fioletowej z firmy Delia z odżywką. ostatnio upodobałam sobie odżywkę z Isana regeneracyjną. Proporcja mikstury – na oko ;), mniej więcej 1:15, czyli jedna część płukanki na 15 części odżywki lub maski do włosów. Miksturę stosuję na umyte wilgotne włosy i pozostawiam na minutkę. Nie ryzykujcie na dłużej bo będziecie miały fioletowe włosy!!!!

Łatwiej powtórzyć ten etap drugi raz niż później chodzić z fioletem na włosach.

Płukanka dostępna we wszystkich drogeriach za niecałe 10 złotych, wystarczy chyba na 2 lata, jest bardzo wydajna.

imag1516.jpg

 

Takim oto sposobem, uzyskuje na swojej głowie chłodny odcień blondu, trochę z tym zachodu , ale efekty są.

Macie blond włosy? Jakie są wasze metody na poprawę ich koloru?